Jak było na Spring Break? Pytamy zespoły

Jak było na Spring Break? Pytamy zespoły fot. Spring Break

Spring Break to bardzo ważne wydarzenie na muzycznej mapie Polski. Dla wielu młodych zespołów to swoiste być albo nie być. Okazja do pokazania się większej publiczności, która wreszcie nie składa się jedynie ze znajomych i rodziny. To duży test odporności na stres czy tremę, ale też sprawdzian dla managerów lub moment, w którym zespoły uświadamiają sobie, że jednak manager jest im potrzebny.

Na scenie masz zaledwie 30 minut - nie mniej, nie więcej. Nie ma tam czasu na pomyłkę. Publiczność jest zabiegana, czasem wpada do wybranego klubu dosłownie na kilka minut. Warto zrobić coś, co ją zachwyci, zmusi do zatrzymania się czy oderwania wzroku od telefonu. Jak tegoroczną edycję oceniają sami debiutanci?

Najpierw trzeba się dostać…

Co roku line-up Spring Breaka robi ogromne wrażenie. Po każdej edycji do Tomka Waśko kierowane jest to samo pytanie - Czy nie boisz się, że polska scena muzyczna w końcu się wyczerpie, że zespołów zabraknie? Organizator festiwalu jest jednak spokojny. Tak naprawdę rok w rok nie wszystkie zespoły mają szansę wystąpić na festiwalu ze względu na bardzo duże zainteresowanie. Niektórzy zgłaszają się sami, inni są zapraszani przez organizatorów.

W moim przypadku nie wysyłałem nawet zgłoszenia. Napisałem do organizatora tego festiwalu, który poinformował mnie, że line up jest już zamknięty. Kilka dni później spytał, czy nie chcemy zagrać koncertu za inny zespół, który odwołał swój koncert.

MAJLO

Wysłaliśmy zgłoszenie, po pozytywnej decyzji organizatorów dostaliśmy info o dacie, miejscu i czasie występu i to chyba tyle w temacie przygotowań.

MIKROBI.T

Nasza przygoda ze Spring Breakiem zaczęła się od wysłania maila do Tomka Waśko – organizatora festiwalu. Po kilku tygodniach dostaliśmy propozycję koncertu. Ta wiadomość bardzo nas ucieszyła i zmobilizowała do pracy. Wiedzieliśmy, że to dla nas duża szansa i, jak do tej pory, najważniejszy występ w karierze.

Sztokholm

… później trzeba się przygotować

Po informacji, że zespół zasili line-up Spring Breaka, nadchodzi czas na intensywne próby i planowanie swojego występu.

Należą się Tomkowi duże słowa uznania, że zechciał zaryzykować aktem jazzowym, w bardzo fajnym slocie czasowym, w jednym z najprzyjemniejszych miejsc do grania, a w dodatku jeszcze nasz występ transmitowało Electronic Beats. Nasz projekt akurat był/jest w fazie dochodzenia do premiery płyty, nad którą bardzo długo pracowaliśmy, więc z pewnością można powiedzieć, że Spring Break pozwolił nam dotrzeć szerzej do słuchaczy. Było czuć to mocne wsparcie już po występie. Musieliśmy też przygotować ten set, przycinając występ do 45 min, co nie pozwoliło nam ukazać całej dramaturgii tego koncertu, bo ten materiał na scenie żyje i może dochodzić nawet do 2-ch godzin, jak to miało miejsce niedawno podczas XJazz w Berlinie. Ale może to dobrze, przynajmniej mamy pretekst, żeby szybko wrócić do Poznania.

EABS

Praktycznie do samego końca zmieniał się nasz styl i sposób przedstawiania siebie, więc przygotowywaliśmy się bardzo długo. Często zmienialiśmy wiele elementów piosenek, a czasem nawet cały ich charakter. Fakt, że na scenie mieliśmy mieć tylko 30 min na pokazanie się, sprawił, że bardzo mocno zaczęliśmy zastanawiać się jak w spójny sposób zaprezentować naszą muzykę. Mieliśmy i mamy nadal świadomość, że nasz styl jeszcze nie do końca się ujawnił, więc przygotowania były, krótko mówiąc, bardzo trudne i była to długa droga. Pojawiło się sporo pytań i wątpliwości, dzięki którym zdaliśmy sobie sprawę, jak wiele pracy przed nami i jak dużo jeszcze musimy zmienić.

SEALS

Wiedzieliśmy, że to dla nas duża szansa i, jak do tej pory, najważniejszy występ w karierze. Postanowiliśmy więc mocno się do niego przyłożyć. Przez dwa miesiące, w każdy weekend, zajmowaliśmy się właściwie wyłącznie przygotowaniem live-actu na Spring Breaka. Przewróciliśmy nasz materiał „do góry nogami”, żeby pokazać się publiczności od jak najlepszej strony.

Sztokholm

Przygotowania opierały się na regularnych próbach i doborze odpowiedniego programu. Nasza muzyka charakteryzuje się sporym rozrzutem stylistycznym, więc z uwagi na ograniczenia czasowe musieliśmy wybrać możliwie najbardziej przekrojowe i reprezentatywne utwory.

Decadent Fun Club

Delegacie, jesteśmy tutaj!

Jak na każdym festiwalu, występy zespołów pokrywają się ze sobą. W przypadku Spring Break jest to wyjątkowo problematyczne, biorąc pod uwagę ilość klubów oraz ich położenie. Dlatego zespoły bardzo często jeszcze przed festiwalem zaczynają kampanie mające na celu zwrócenie na siebie uwagi delegatów i publiczności.

Przed festiwalem wysłaliśmy do wybranych delegatów singiel z notką o zespole i zaproszeniem na koncert. Dodatkowo część takich pakietów promocyjnych włożyliśmy do wielkich srebrnych pudełek, dzięki czemu z pewnością nie przeszły niezauważone. W miarę możliwości staraliśmy się dostarczać je osobiście, choć to akurat było dość trudne pod względem logistycznym. Do tego oczywiście zaangażowaliśmy się w promocję internetową. Nie wiemy, jaki był stosunek procentowy delegatów do „cywili”, ale najwyraźniej nasze działania przyniosły skutek, bo frekwencja na koncercie była dużo więcej niż przyzwoita.

Decadent Fun Club

Rozpoczęliśmy od przejrzenia listy delegatów i do tych, których naszym zdaniem mogłaby zainteresować nasza muzyka, wysłaliśmy zaproszenia. Staraliśmy się szukać jak najbardziej bezpośredniego kontaktu, wykorzystać wcześniej nawiązane znajomości, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że osoby z branży muzycznej każdego dnia są bombardowane setkami maili. Poza tym przygotowaliśmy ulotki informujące o naszym koncercie, które razem z naszymi dziewczynami rozdawaliśmy uczestnikom festiwalu. Myślę, że pomogło nam też „przeszpiegowanie” delegatów na Facebooku. Dzięki temu wiedzieliśmy, kto jak wygląda, komu można się przedstawić i o czym porozmawiać.

Sztokholm

Bogaci w doświadczenia

Intensywny czas Spring Breaka to na pewno bardzo ważne doświadczenie. Zderzenie z nieraz brutalną rzeczywistością czy najzwyczajniej w świecie złośliwością rzeczy martwych pomaga wielu zespołom uodpornić się przed stresem kolejnych występów.

Nauczyliśmy się tego, że poradzimy sobie w każdej sytuacji. Mieliśmy bardzo mało czasu na próbę, nie udało się też dojechać na koncert naszemu saksofoniście. Koniec końców zagraliśmy seta w duo, co było dla nas ciekawym doświadczeniem.

MIKROBI.T

Uważamy raczej, że każdy koncert czegoś uczy, ale faktycznie Spring Break, poprzez spore rotacje w widowni i krótki czas na scenie pokazał nam, że istotna jest spójna wizja siebie i swojej muzyki. Materiał musi być  przygotowany w taki sposób, żeby każdy moment koncertu był naprawdę "mocny" i na dodatek nie odbiegał od całej reszty.

SEALS

Spring Break potwierdził to, co już wcześniej zaobserwowaliśmy w wielu sytuacjach. Chociaż często się mówi, że muzyka obroni się sama, to chyba jednak nie do końca tak jest. Równie ważne jest nawiązywanie osobistych kontaktów z ludźmi, którzy tworzą scenę. Nie można się wstydzić czy liczyć, że coś wydarzy się samo. Na szczęście osoby z branży muzycznej są zazwyczaj bardzo otwarte i przyjacielsko nastawione, więc nawiązanie znajomości, przy odrobinie inicjatywy, nie stanowi problemu.

Sztokholm

Cały nasz sprzęt zepsuł się 5 minut przed koncertem, bo było jakieś zwarcie prądu, ale jakoś nam się udało i tak zagrać koncert, który był bardzo fajny. Nauczyłam się, że nie wolno panikować i zawsze jest jakaś możliwość.

Helen Fry

Przede wszystkim tego, że scena teatralna (w tym przypadku Scena na piętrze) jest bardziej wymagająca. W takich miejscach publiczność siedzi, przez co cała uwaga jeszcze bardziej skupia się na tym, jak zespół prezentuje się na scenie. To był ważny koncert w niecodziennych warunkach, więc byliśmy trochę spięci. Podczas koncertu okazało się, że wszystko jest super i spinanie się nie ma sensu – to bardzo ważna lekcja.

Decadent Fun Club

Mam zespół, jak żyć?

Chcesz zagrać na Spring Break w przyszłym roku? Przedstawiamy garść porad od samych zainteresowanych:

Dużo ćwiczyć i być pewnym tego, co chce się zaprezentować.

Edyta Górecka

Czujcie się swobodnie i zróbcie dobrą energię. Zwróci się.

MAJLO

Szukajcie swojego brzmienia i bądźcie podobni do nikogo.

EABS

Dużo grać,  improwizować, nie bać się pomyłek, bo z nich rodzą się nowe i ciekawe rzeczy.

MIKROBI.T

Na pewno - jeśli zastanawiacie się i nie do końca jesteście pewni czy wziąć udział w Spring Breaku, to koniecznie  to zróbcie. Nawet jeśli nie do końca czujecie się pewni tego, co robicie, to dzięki Spring Breakowi naprawdę dostaniecie mocnego kopa do działania.

SEALS

Nie ma uniwersalnych rad dla wszystkich. Podstawą jest szczerość, świadomość swojej wartości i praca.

Decadent Fun Club

 

Do zobaczenia za rok i powodzenia!

Agata Hudomięt

Agata Hudomięt

Połowa projektu Nachspiel, gdzie najchętniej biega z aparatem albo mikrofonem. Spotkasz ją na Offie i Audioriver. I średnio zadowoloną na Openerze.